Nie chciałbym, żeby ten tekst został odebrany jako takie „gorzkie żale”. Bardziej chodzi o pewną refleksję nad tym, jak to się wszystko potoczyło przez te 11 lat. Ile w nas tego Jana Pawła II zostało. Ale tak szczerze.
Kategoria: inne
O Janie jeszcze kilka słów
Te dni ostatnie są jakieś takie melancholijne dla mnie, przepełnione – jakby w tle, bo przecież praca, dom, obowiązki i inne bieżące sprawy – pewnymi myślami o przemijaniu, kruchości życia, tym jak to wszystko jest nietrwałe. Oczywiście, w kontekście odejścia Jana Kaczkowskiego, który wczoraj nieopodal w Sopocie został pochowany. Piękna to była uroczystość, bo przyszły mu podziękować za to, kim był i jaki był, dosłownie tłumy ludzi.
Odszedł Jan Kaczkowski
Wczoraj – drugi dzień świąt wielkanocnych, sielanka rodzinna, trochę odpoczynek po dość intensywnej samej Wielkanocy. I w tym wszystkim wczesnym popołudniem jakoś wyskoczyło mi w komórce: ks. Jan Kaczkowski zmarł. Jak to??? Jan??? Człowiek, który żył na pełnej petardzie? Człowiek, który po ludzku już dawno żyć nie powinien? A jednak. Tak właśnie. Janek odszedł, przeszedł w tę drugą, lepszą część życia.
Najlepszego po świętach
Chciałem wszystkim czytającym te słowa – i każdemu z osobna – złożyć najserdeczniejsze życzenia. W tym roku trochę inaczej. „Wszystkiego najlepszego na święta”… po świętach. Może dlatego, że to, co najważniejsze w tych świętach, nie ma sensu, jeśli trwa tylko 2 dni?
Ludzie na drodze życia #05 – tłum
Kilka dni temu pojawił się gdzieś tam w mojej głowie taki pomysł, żeby w tym Wielkim Tygodniu napisać może trochę inaczej. Nie tyle trzymając się liturgii słowa poszczególnych dni – na pewno wymownej – ale spróbować pokazać bardziej ludzi, których historie przewijają się jako jakby tło wydarzeń szczególnie pasyjnych. A więc wokół drogi krzyżowej Pana Jezusa – drogi życia, drogi do życia (stąd tytuł cyklu). Oczywiście, będzie to w jakimś sensie „gdybanie”, ale spróbuję. Dzisiaj piąty tekst – o tłumie na drodze krzyżowej.
Doświadczenie krzyża
Piątek – początek życowskiego świętowania. A tu Bóg – ha! znowu w poprzek ludzkim planom – wkracza i ośmiela się oddać życie w pięknym akcie wolności i królowania. Tak po prostu. Przychodzi i oddaje życie, aby zbawić wszystkich.
Trzy dni, które zmieniły świat
To może zabrzmieć trochę infantylnie, dziecinnie (a może i dewocyjnie?) – ale mam wrażenie, że cały świat, wszystko dookoła tak podświadomie zaczęło już świętowanie najważniejszych 3 dni roku. Tak, ważniejszych od Narodzenia Pańskiego 🙂 Rzeczywistość zwalnia obroty, żeby niczego nie przegapić, nie uronić.
Rekolekcyjne reformatorstwo
Czy z rekolekcjami można przedobrzyć? Przesadzić? W związku ze (zbyt) ambitnymi pomysłami w ostatnim adwencie – a więc bardzo niedawno – niewątpliwie stwierdzam: tak, można, bo jak się chce codziennie słuchać i Szustaka, i Kramera, i jeszcze kilka innych fajnych serii, to po prostu przesada. Nie chodzi o to, żeby „zaliczyć” wszystkie i być na bieżąco ze wszystkimi. Pomimo tego można taki czas przeżyć zwyczajnie źle, bezsensownie. Tym razem podobna myśl mnie naszła w kontekście rekolekcji wielkopostnych – tylko że w realu.
Galeria 01
Od jakiegoś czasu za pomocą banalnie prostej androidowej aplikacji Phonto próbuję swoich sił i sklecam, nieporadnie mocno, jakieś takie grafiki z katolickim przesłaniem. Zdjęcia (tła) są co do zasady moje – oczywiście wyjątkiem będzie tu przesympatyczna fotka + o. Jana Góry OP 😀
Wrzucam je regularnie na Facebooka. Tutaj raz na jakiś czas postaram się robić taką galeryjkę.
Może komuś się spodobają? Można śmiało podać dalej – będę wdzięczny za podanie tego bloga jako źródła 🙂
Tu wyjdzie trochę misz-masz tematyczny, bo będą wszystkie włącznie do dzisiaj wydłubanego, także adwentowe.
Pomódl się za ks. Jana Kaczkowskiego
Stan ks. Jana Kaczkowskiego się pogorszył. Wczoraj poszła w świat na Facebooku taka informacja. Z jednej strony pomyślałem: ze 2 tygodnie temu też tak ktoś napisał, a okazało się, że nic się nie wydarzyło. Niestety, tym razem zarówno boska.tv, jak i deon.pl powołali się na najbliższych Jana – jego rodzinę. Czyli coś w tym jest.