Skończył się niedawno dość długi i bardzo owocnie przeżyty urlop – czas na powrót do brutalnej rzeczywistości. Zazdroszczę oczywiście wszystkim, którzy ten przyjemny czas w tym roku mają jeszcze przed sobą 🙂 (oby pogoda Wam dopisała!). Dość spontanicznie ułożyłem taką modlitwę przed pracą. Każdy z nas zajmuje się czymś innym. Raz się człowiekowi chce iść do pracy bardziej, raz mniej, a czasami wcale. Warto na pewno poprosić Boga, żeby ta praca była, hmm, po prostu dobra?
Kategoria: inne
Obyś nie znienawidził
Skala przemocy przeraża mnie – dlatego trochę się załamałem, kiedy usłyszałem o tym, co wydarzyło się we francuskiej Nicei, gdzie jakiś totalnie zagubiony i biedny człowiek zabił przeszło 80 osób, rozjeżdżając ich po prostu dużym samochodem. Takie trudne sytuacje pozwalają jednakże wypróbować naszą wiarę – jak ja, jako katolik, powinienem się zachować w takiej sytuacji?
Nie można inaczej
Nie mam wątpliwości, że w poprzednim temu poświęconym wpisie nie wyczerpałem tematu uchodźców – zresztą trudno by było, a tym bardziej nie mam takich ambicji. Tym niemniej, dzisiaj kolejna porcja cytatów osób mądrzejszych ode mnie i argumentów na poparcie po prostu chrześcijańskiej bezkompromisowości w tym temacie.
Jadę spotkać Boga w Tatrach
Uff… Nie żebym należał do grona takich, którzy ledwo skończą jeden urlop, a już marzą i wzdychają za kolejnym – raczej nie. Ale generalnie po tych 5 latach bez dłuższego wyjazdu (synek się urodził, malutki był, potem różne rzeczy się działy, a przy tym generalnie finansowo nie wyglądało to zbyt dobrze), oderwania się od wszystkie, nie ukrywam że ta perspektywa mnie cieszy.
Duet liderów
Dzisiejsza uroczystość śś. apostołów Piotra i Pawła to dla mnie ważne święto. Nie tylko dlatego, że to „ci pierwsi” (a właściwie to Piotr, Paweł nawrócił się jednak nieco później, po okresie regularnego i zamierzonego tępienia pierwszych chrześcijan), ale dlatego, jacy byli. I że wcale się ta ich współpraca jakoś wyjątkowo lekko, łatwo i przyjemnie nie układała.
Święto Ubogich – mały krok miłosierdzia
W minioną sobotę, 25 czerwca 2016 r., był niewątpliwie wyjątkowy dzień – nie tylko dlatego, że np. w Towarzystwie Jezusowym tego dnia, równolegle, i w Warszawie i w Krakowie święcono nowych diakonów i kapłanów (w tym jednego mnie znanego) – ale ze względu na piękną uroczystość, jaka miała miejsce w Świątyni Opatrzności Bożej w stolicy. Mam na myśli Święto Ubogich.
Zapomnieli o Franciszku
Sytuacja wygląda dość ciekawie – żeby nie powiedzieć, niezręcznie, czego hierarchia jakby nie dostrzega. Ja rozumiem, pewne naleciałości, przyzwyczajenie, przywiązanie i tego rodzaju kwestie. Ale zapraszać na spotkanie z osobą, o której w zaproszeniu się ani słowem nie wspomina?
Miesiąc zleciał
03 maja 2016 r. upłynął miesiąc od śmierci śp. abp. Tadeusza Gocłowskiego CM. Życie toczy się dalej, okolicznościowe zdjęcia, świece, modlitwy się skończyły. Ale mimo wszystko pozostaje pustka – jaka istnieje zawsze, kiedy odszedł ktoś dobry, mądry, na swój sposób bliski, pasterz i ojciec.
Świętowanie dziecka
Dzień Dziecka to taki ciekawy dzień. Z jednej strony – za stary ze mnie koń, aby sam go świętował (choć tata przesłał mi smsem życzenia z tej okazji – co w dotychczasowym moim 30-letnim życiu się nie zdarzyło dotąd 😀 ). Z drugiej strony, synek sam w sobie jest pretekstem, aby ten dzień świętować, sprawić mu jakąś wyjątkową frajdę. A może przy okazji także coś zrozumieć w kontekście relacji: ja-Bóg?
Modlitwa św. Tomasza z Akwinu
W wieku 89 lat zmarł 23 maja 2016 r. zmarł jeden z nestorów polskiej prowincji Zakonu Kaznodziejskiego – o. Tomasz Pawłowski OP (1927-2016), legendarny twórca krakowskiego duszpasterstwa akademickiego Beczka. Nie znam człowieka – choć na pewno to ciekawa postać – i chciałem tutaj tylko przytoczyć słowa przepięknej modlitwy, którą, jak to mówili na jego Mszy pogrzebowej, rozdawał pod koniec życia osobom, z którymi się stykał.
Modlitwa św. Tomasza z Akwinu
Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
że się starzeję i pewnego dnia będę stary.Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
że muszę coś powiedzieć na każdy temat
i przy każdej okazji.Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;
czynnym lecz nie narzucającym się.Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
zachować do końca paru przyjaciół.Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
przechodził do rzeczy.Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
ich staje się z upływem lat coraz słodsza.Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
wysłuchania ich.Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,
gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić.Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;
to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.
Kilka niezbyt długich myśli – a ile do rozważania… 🙂