- „Szybko-wolny” – rekolekcje adwentowe o. Tomasza Pawlika OFM (YouTube – FranciszkanieTV)
- „ADVENTure. Rekolekcje w wielkim mieście” – 21 odcinków, 5 różnych dróg (Jan Chrziciel, Józef, Mędrcy, Elżbieta i Zachariasz, Maryja), jeden cel (YouTube – Stacja7) [na żywo także 15-21 grudnia w kościele św. Anny w Warszawie)
- „Bliżej Nieba – Internetowe Rekolekcje Adwentowe” – ks. Krzysztof Porosło (YouTube – Profeto)
- „Plaster miodu – adwentowe słuchowiska” – o. Adam Szustak OP (YouTube – adamszustak.pl)
- „Pragnienie Boga – pragnienie człowieka” – Internetowy Dom Rekolekcyjny jezuitów – króciutkie teksty do rozważania
Tag: adwent
Pokora, wiara i ofiara
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! – a idzie; drugiemu: Chodź tu! – a przychodzi; a słudze: Zrób to! – a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. (Mt 8,5-11)
Pobudka!
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (Mt 24,37-44)
Zabiegana gotowość
Spóźnione, zeszłotygodniowe…
Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym. (Łk 21,25-28.34-36)>
Moje własne przewracające świat do góry nogami fiat
Jak zwykle z poślizgiem, niedzielnie.
W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1,26-38)
Adwentowy Boży palec
Adwentowy pech
Staranie o wszystko – gotowość na wszystko
Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie! (Mk 13,33-37)
Zdziwienie to nic złego
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim. (Łk 1,57-66)
Co jest motywem przewodnim tego tekstu? Wg mnie – zdziwienie. Nawet w tle. Bo kto by się spodziewał, że mocno leciwa już Elżbieta zajdzie w ciążę i urodzi syna? Raczej nikt, sami przyszli rodzice Jana Chrzciciela w to nie wierzyli, było to jakby wbrew naturze. A jednak. I w sytuacji na obrazku – podobnie. Dla wszystkich naokoło było jasne, jak nazwać chłopca, zachowując obyczaj – imię jego ojca, Zachariasza, pasowało i powinno napełnić syna dumą. Kolejne zdziwienie – matka chłopca oponuje, proponuje nieznane w rodzinie imię Jan. Prawda jest taka, że pewnie tamci nie przejęli się jej sprzeciwem – taka decyzja, jak i w ogóle np. kwestia wychowania dziecka w wierze należała nie do matki, ale do ojca. Ojciec decydował. I Zachariasz zadecydował – jak? Ano tak, że kolejne zdziwienie – jednak Jan?
Żadne to były wymysły czy fanaberie. Tak chciał Bóg, taka była Jego wola, którą przekazał Zachariaszowi. A on wiedział, co to znaczy nie wierzyć Bogu – sam się o tym dość boleśnie przekonał, gdy zwątpił i nie uwierzył w zapowiedź, iż jednak zostanie ojcem, będzie miał dziecko. Efekt? Bóg odebrał mu mowę, stał się niemową. Teraz już wiedział – skoro Bóg chce, aby to dziecko miało na imię Jan – będzie Jan. Gdy tylko przekazał swoją wolę – Bóg przywrócił Mu mowę. Dlaczego? Bo jan.. Tak, te słowa, imię Jan, znaczą dosłownie Bóg jest łaskawy.
Niektórzy mówią, że okazywanie emocji jest niewłaściwe, oznacza słabość, nieprzygotowanie. Że zadając pytanie, powinno się mieć przewidziane, jakie mogą paść odpowiedzi, jak w szachach. Być może. Zdziwienie nie jest jednak złe. Warto umieć się zadziwić – bo bardzo często i to niekoniecznie w sprawach wielkich, Bóg nas czymś zdziwił i zdziwi nie raz. Narodzenie Jego Syna w szopie w Betlejem, pomiędzy zwierzętami, w warunkach nawet jak na tamte czasy bardziej niż nędznych – nie budzi zdziwienia? A to dopiero początek.
Lepiej jest zdziwić, gdy zdziwienie człowieka bierze, niż na siłę starać się samemu sobie i innym udowodnić, że wszystko da się jakoś wyjaśnić. Bóg działa cuda i negowanie tego nic nie zmieni., także tych cudów. Zdziwienie nic nie kosztuje. No, może tylko autentyczność.
Chrześcijaństwo od świąt do świąt
Potrzeba święta jest w człowieku bardzo głęboka. Zanika radość z samego życia jako życia, bezinteresowna radość z faktu istnienia. Zanika też śmiech i poczucie humoru. Zagoniony człowiek nie zauważa już nic dobrego i radosnego wokół siebie.
chyba nastrój świąteczny mi się udzielił i w ramach tego pogodziłam się z koleżanką z pracy, nie wiem czy spowodowała to wigilia i nasz kapelan czy po prostu miałam dość, może okazałam troszkę pokory, może jestem mądrzejsza? nie wiem tego… jednego jestem jednak pewna: jest mi lepiej!!! i na tym chyba polegają te święta, o czym większość zapomina i udaje.
>>>
Taki obrazek z niedzieli. Poszliśmy na mszę – też fajno, grał zespół… w składzie naszych fotografów ślubnych, fajne małżeństwo takie. Z dwójką swoich maluchów – starsza córka z atrapą mikrofonu, śpiewała też, a co. W trakcie już mszy dobiegli ich przyjaciele, mąż – basista, i żona (w widocznej ciąży)- śpiewała, z malutkim synkiem, który dziarsko dreptał po kościele. Ale nie o nich chodzi. Pod koniec mszy, po ogłoszeniach, podeszła do prezbiterium mocno stremowana, co było widać, siostra zakonna. Okazało się, że przyszła prosić o pomoc dla zgromadzenia swojego – klarysek. Pomyślałem – przecież to zakon klauzurowy, co ona tu robi?
Okazało się, że ich sytuacja materialna jest na tle zła, że uzyskały dyspensę od biskupa, i siostry kwestują, zbierają po parafiach na najbardziej podstawowe potrzeby – jedzenie, opłaty za ogrzewanie, naprawę dachu. Wiosną i latem żyją z tego, co rodzi ziemia w ich ogródku – zimą nie ma jak. Widać było, że siostrzyczka była zestresowana, gdy stała przed całym kościołem. Nic nie powiedziała sama – miała plik karteczek, z których łamiącym się głosem odczytywała tekst i prosiła o pomoc, składając też życzenia. Musiało to być dla niej bardzo trudne – w końcu ich charyzmat to nie praca z ludźmi – zakrystia, szkoły – a modlitwa przed Najświętszym Sakramentem w murach klasztoru, praca w ogrodzie i wyszywanie strojów liturgicznych.
>>>
Zupełnie przypadkiem – wyświetla się to przy logowaniu na Bloggerze – doliczyłem się, że piszę niniejszym 100 tekst na tym blogu. Niezły wynik, jak na twórczość z niespełna 7 miesięcy. Ale przecież nie o ilość tu chodzi.