Błogosławione wątpliwości spod celi

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. (Mt 11,2-11)

Adwent już w pełni – i dzisiejsza liturgia słowa stawia przed nami filar, postać pierwszoplanową tego wyjątkowego czasu – Jana Chrzciciela – który, zamknięty tak naprawdę przez Heroda właśnie z powodu (za) Jezusa, przesyła do Niego z więzienia wiadomość. Co pisze? „Nie dałem się!”? „Będzie dobrze!”? Jestem, Jezus, gotowy na najgorsze”? Nie. On Go pyta, czy to Jezus jest tym Mesjaszem, na którego on, Jan, czekał i tylu innych przepowiadało.

Czytaj dalej Błogosławione wątpliwości spod celi

Rok apostoła ubogich

01 stycznia 2017 r. rozpocznie się ustanowiony przez polski parlament Rok św. Adama Chmielowskiego (1845-1916) i bł. o Honorata Koźmińskiego (ten drugi to osobny ewenement, postać niesamowita – co wymaga osobnego tekstu). Nieco wcześniej, już 25 grudnia 2016 r., w 100. rocznicę jego narodzin dla nieba – a dla katolików uroczystość Narodzenia Pańskiego – z kolei rozpocznie się w Kościele polskim Rok świętego Brata Alberta. Powiem szczerze, dowiedziałem się o tym zupełnie przypadkiem – ani słowa w parafii (pardon, podobno mają coś czytać za tydzień – się okaże), ani słowa w mediach katolickich – co wydaje się o tyle dziwne, co trochę zrozumiałem: taaak, znowu ci biedni i ubodzy… Przeszkadzają, psują idealny świat bez problemów, z problemami kończącymi się na czubku mojego nosa. Patrzysz na takiego człowieka i zalewa cię jeden wielki wyrzut sumienia… 

Czytaj dalej Rok apostoła ubogich

Bóg tak wielki w nas tak małych

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie. (Mt 11,28-30)

Szukamy tej nadziei, szukamy tak bardzo – niekiedy nieświadomie – źródła, które będzie nie tylko raz tym punktem odniesienia, chwilą wytchnienia, ale już na stałe, zawsze odtąd dalej. Czasami odkrycie, że właściwie to ja szukam Boga – bo tylko On jest tą naprawdę sensowną odpowiedzią – jest niemałym zaskoczeniem. Nie traktowałbym tego w kategorii cudu, nawrócenia – ale po prostu pewnego, niekiedy długiego i mozolnego, procesu, dochodzenia do pewnych wniosków. Do tych kilku zdań Jezusa trzeba dorosnąć, a nie tylko rozpatrywać je jako „Hallelulaj i do przodu!”.

Czytaj dalej Bóg tak wielki w nas tak małych

Pokręceni, ale do wyprostowania

W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie. Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. (Mt 3,1-12)

Nasz Bóg jest Bogiem paradoksów, Tym, który łamie schematy i stereotypy, przekracza nasze ludzkie myślenie. Liturgia II niedzieli Adwentu pokazuje to bardzo dobitnie – nie tylko w Ewangelii. Może dlatego, że my jesteśmy tak strasznie pokręceni, że co roku trzeba nas na nowo prostować na przyjście Pana?

Czytaj dalej Pokręceni, ale do wyprostowania

Pozwól Bogu się spotkać

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. (Mt 4,18-22)

Wczorajsza scena ewangeliczna – moment powołania pierwszych apostołów, w tym Szymona Piotra (który wtedy nie był jeszcze Piotrem). Czego ona nas uczy? W niczym nie rzuca się w oczy, nie ma tutaj za grosz spektakularności, żadnego cudu, czegoś wyjątkowego, rzucającego się w oczy, zwracającego uwagę.

Czytaj dalej Pozwól Bogu się spotkać

Zamyślenia adwentowe w sieci AD 2016

U progu kolejnego Adwentu, tym razem AD 2016, przedstawiam subiektywny (i bynajmniej nie wyczerpujący) wybór – nazwijmy to ogólnie – nauk adwentowych, które mogą pomóc przeżyć ten czas dobrze i owocnie, zastanowić się nad najważniejszymi sprawami.

Moja rada – jak to pisałem ostatnio – nie ilość, ale jakość. wybierz jeden cykl i przepracuj go w sobie 🙂

VIDEO

  1. Grzegorz Kramer SI o uzależnieniach – Zakochany Bóg uwalnia – 4 odcinki (publikowane co czwartek)
  2. Tomasz Nowak OP – Wcielaj Słowo
  3. Daniel Wojda SI – Jak rozpoznać Ducha? – 8 odcinków (publikowanych w niedziele i czwartki)
  4. Daniel Wojda SI & Roman Groszewski SI – niedzielne Medytacje online
  5. codzienne Adwentowe zamyślenia jezuitów z Chicago
  6. Adam Szustak OP – Adwentowe Słuchowisko Internetowe Arka (codziennie o 20:00)
  7. Tomasz Szymczak OFMConv. – Franciszkańskie rekolekcje internetowe na Adwent Airotsih (codziennie)
  8. Adam Szustak OP, Robert Litza Friedrich – Wilki dwa. W obronie stada – kontynuacja popularnych i wydanych w formie książki rekolekcji adwentowych z 2013 r. (poniedziałek, środa, piątek)
  9. Piotr Pawlukiewicz – rekolekcje adwentowe w Maciejówce z 2012 r. 

Pomijam tu serwis sercański profeto.pl, który (kolejny raz) wrzuca link do listy subskrypcji, do której można się dopisać, i dopiero wtedy otrzymuje się linki do poszczególnych odcinków rekolekcji. Proponują „Jestem Owcą – Internetowe Rekolekcje Adwentowe”, jednakże zero informacji, gdzie, kiedy, z jaką częstotliwością itp.

AUDIO

  1. Poznańskie roraty z imieniem Jezus – dominikanie
  2. Rodowód Jezusa – krakowscy Jezuici z bazyliki NSPJ mówią na roratach o postaciach z rodowodu Syna Bożego
  3. Krzysztof Porosło – Statki pełne Bożych obietnic – rekolekcje o wielkich antyfonach „o” – 17-23 grudnia 2016 r.

TEKSTY

  1. Ewa Bartosiewicz RSCJ – Uwierz jak Maryja – działania i myśli Maryi przed przyjściem Jezusa na świat (publikowane w każdy wtorek)
  2. Internetowy Dom Rekolekcyjny jezuitów – Doświadczyć Jezusa całym sobą – codzienne wprowadzenie do modlitwy

Owocnego i dobrego czasu Adwentu! 🙂

Spostrzegać w codzienności

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (Mt 24,37-44)

Miało być przemyślane, poukładane, napisane w niedzielę – siedzę i piszę te słowa… we wtorek wieczorem. Ambitny plan, który bynajmniej nie z powodu mojego lenistwa, ale przyczyn niezależnych (przeprowadzanie Taty w weekend) po prostu się nie udał. Może to jest pomysł na początek tego Adwentu? Nie ilość, ale jakość – systematyczność, na mniejszą skalę, ale regularnie?

Czytaj dalej Spostrzegać w codzienności

Króluj nad nami, władaj sercami

Dla Kościoła jako Kościoła – wspólnoty, całości – dzisiejszy dzień pewnie zostanie zapamiętany jako zamknięcie Roku Jubileuszowego Miłosierdzia (papież zamyka Drzwi Jubileuszowe etc.). A w naszej Ojczyźnie? Gdzieś tam w tle ten temat jest, ale na pierwszy plan wychodzi słowo-klucz: intronizacja. Można tu usłyszeć m.in., że Jezus został ustanowiony Królem Polski, intronizowany. Co, generalnie rzecz biorąc, jest kompletną bzdurą – nie miało (i mam nadzieję mieć nie będzie) miejsca. Co tak naprawdę się wydarzyło wczoraj? Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana – tylko to, żadna intronizacja. A może jeszcze bardziej – jak to możliwe, że do tego doszło, skoro jeszcze kilka lat wstecz był temu wprost przeciwny Episkopat Polski?

Czytaj dalej Króluj nad nami, władaj sercami

Rozeznawanie czy podstawianie

Bardzo nie lubię pisać o tego rodzaju sprawach, ale wydaje mi się, że są ważne. Nie rozumiem działania takich ludzi, tym bardziej biorąc pod uwagę pewne domysły, które mogą sugerować pobudki i motywacje, dla których postąpili tak, a nie inaczej.

Czytaj dalej Rozeznawanie czy podstawianie