Zmiana władz w polskim Episkopacie

W zeszłym tygodniu, o ile pamiętam 12 i 13 marca 2014 r., miały miejsce wybory przewodniczącego oraz jego zastępcy w ramach Konferencji Episkopatu Polski. Nie prymas – ten, tytularnie, funkcjonuje oddzielnie i stanowi godność wyłącznie honorową – ale bardziej koordynator prac polskich biskupów, ten, który w ich imieniu się wypowiada. 
Przewodniczącym KEP na 5-letnią kadencję został metropolita poznański abp Stanisław Gądecki (dotychczasowy z-ca przewodniczącego przez 2 kadencje), zaś zastępcą przewodniczącego KEP został metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski. Wyboru dokonali biskupi zgromadzeni na 364. zebraniu plenarnym KEP w Warszawie. Jedyne, co było pewne, to zmiany zarówno na stanowisku przewodniczącego, jak i jego zastępcy – abp Józef Michalik ukończył dopuszczalne 2 kadencje, podobnie abp Stanisław Gądecki będący przez 2 kadencje jego zastępcą. 
Biogramów obydwu biskupów przytaczać tu nie będę – solidne znaleźć można czy na wiara.pl czy na deon.pl. Równolatkowie – po 65 lat. Co więcej, abp Jędraszewski przez szereg lat (1997-2012) posługiwał jako sufragan w archidiecezji poznańskiej, w której całe biskupie posługiwanie spędził abp Gądecki (w latach 1992-2002 również sufragan, od 2002 r. po niesławnym abp. Paetzu metropolita poznański). 
Kilka ciekawostek. Abp Gądecki od 2006 r. odpowiada w polskim Episkopacie za przygotowywanie corocznych programów duszpasterskich jako przewodniczy Komisji ds. Duszpasterstwa Episkopatu Polski. Przygotowania do ŚDM w Krakowie w 2016 r. widzi jako płaszczyznę konkretnej pracy z młodzieżą i jej kontekst, a nie tylko kolejny event. Zwolennik tworzenia w parafiach rad duszpasterskich. W pierwszym roku posługi arcybiskupiej w Poznaniu powołał Radę Społeczną, która zajmuje stanowisko w najważniejszych kwestiach społecznych. Zaangażowany w dialog ekumeniczny, szczególni z judaizmem. Profesor biblistyki i poliglota (języki zarówno martwe, jak i nowożytne), mający świadomość, jak słabo jest u nas, katolików, ze znajomością Pisma Świętego („Poza wąskimi kręgami zainteresowanych, ludzie stracili z oczu podstawowe i najważniejsze pytanie Biblii, czego żąda ode mnie Pan Bóg” – zeszłoroczny cytat). Entuzjasta papieża Franciszka – mający świadomość jednak, iż wcielanie w życie stylu papieża Franciszka może okazać się dla naszego Kościoła niełatwym problemem, także z powodu oporu duchowieństwa. „Polski Bergoglio” to za duże słowa, ale osoba zdecydowanie pozytywna. 
Z kolei abp Jędraszewski znany jest medialnie głównie z powodu, unikatowej w skali Polski (i chyba nie tylko) inicjatywy pod nazwą „Dialogi w katedrze”, w ramach której co miesiąc (z wyjątkiem wakacji) arcybiskup odpowiadał w łódzkiej katedrze na pytania przysłane przez internautów i zadawane przez zebranych w świątyni wiernych. Początkowo cykl zaplanowany był na 10 spotkań, ale jest nadal kontynuowany. Człowiek, który bardzo często podkreśla zagadnienie wolności, a jednocześnie mówi wprost o atakach na Kościół i walce z ludźmi wierzącymi. Raczej konserwatysta, wypowiadający się o niebezpieczeństwach płynących ze świata.
Z plotek i przecieków wiadomo, że w wyborach znaczne poparcie uzyskali również kard. Kazimierz Nycz (Warszawa) oraz abp Wacław Depo (Częstochowa). 
Niewątpliwie pozytywnym aspektem wyborów jest to, że wybrano osoby o praktycznie nieznanych publicznie poglądach politycznych – zatem można przyjąć, iż apolityczne. Tu w kontekście abp. Depo należy wskazać, iż byłby to wybór osoby jednoznacznie popierającej i kojarzonej z osobą o. Tadeusza Rydzyka CSsR i jego mediami – co trudno było by uznać za pozytyw (do tego propozycja stworzenia listy mediów, które miały by być [?] zalecane katolikom…). Z kolei ustępujący abp Michalik nie raz i nie dwa razy negatywnie wypowiadał się o Tygodniku Powszechnym. Jak widać, biskupi wybrali osoby nie obarczone tego rodzaju wadami – co niewątpliwie świadczy o nich dobrze. 
Co to wszystko może oznaczać? Nie rewolucję – ale z pewnością ewolucję i krok w dobrym kierunku. Rewolucją dla mnie byłby wybór człowieka chyba najbardziej dzisiaj radykalnego w pozytywnym sensie – bp. Edwarda Dajczaka (bp Grzegorz Ryś odpadł, jako nie będący ordynariuszem). Można się nieco obawiać – czy zapewnienie w pewnym sensie kontynuacji i ciągłości (w końcu wybrano dotychczasowego zastępcę przewodniczącego przez dwie kadencje) nie świadczy o jakimś nie do końca uzasadnionym czy trafnym poczuciu samozadowolenia i niezagrożenia polskiego Kościoła? Z drugiej jednak strony – znajomość mechanizmów działania w KEP to też zaleta, a abp Gądecki wydaje się rozumieć bieżące problemy i wyzwania przed polskim Kościołem. Potwierdza to też – ku mojej uldze – iż biskupi otwarcie sympatyzujący z toruńską rozgłośnią nie byli w stanie przeforsować korzystnej dla siebie kandydatury na żadne z w/w stanowisk – mówiło się o silnej pozycji abp. Depo, a jednak nie został on nawet zastępcą przewodniczącego KEP. 
I na koniec ciekawostka – Zbigniew Nosowski z Więzi zestawił pewne wypowiedzi odchodzącego i nowego przewodniczącego KEP. Jak by to powiedzieć – wnioski mogą z tego płynąć tylko budujące 🙂 

Dodaj komentarz