Wilki dwa 01 – skopane ogródki życia

Friedrich_Wilkidwa_popr_500pcx_popr
Jakiś czas temu przeczytałem świetną książkę, z założenia „adwentową”, bo będącą owocem wideorekolekcji adwentowych z 2013 roku, sprzed 2 lat, jakie poprowadzili w Stacji 7 Adam Szustak OP i Robert „Litza” Friedrich – Wilki dwa
Powiem szczerze – zanim przeszedłem przez „Wilki dwa”, byłem dość sceptycznie nastawiony do twórczości o. Adama. A, bo taki popularny, telekaznodzieja, wszędzie go pełno, itp. Po książce zmieniłem zdanie, bo jest to człowiek, który ma wielki Boży dar jeśli chodzi o przekazywanie i wyjaśnianie Słowa Bożego (a i sporą wiedzę w tym zakresie). 
Pewnie nie za jednym zamachem (nie w jednym wpisie), ale chciałbym się podzielić kilkoma fajnymi myślami z książki, tak naprawdę mówiącej o nieustannej i de facto już rozstrzygniętej, wygranej przez Boga walce o nasze dusze ze Złym. Już same w sobie tzw. zadania na końcu każdego rozdziału to kapitalna sprawa – krótkie myśli, taki kop w cztery litery; nie żeby zniechęcić, ale na rozpęd. 
Enjoy!
  • Walka dobra ze złem to nie jest masowa wojna dwóch sił. Tu tylko jeden przeciwnik jest potężny. Drugi jest silny wyłącznie z naszego punktu widzenia. Z punktu widzenia Boga to żaden rywal.
  • Wolność obok miłości jest najtrudniejszym zadaniem, jakiem mamy w życiu.
  • Zły zawsze okłamuje. I nie może nam zaproponować rzeczy, których Pan Bóg nie chciałby nam dać, bo on ich zwyczajnie nie ma. Jedyne, co może zrobić, to udawać, że coś ma. 
  • Jeżeli jesteś małżonkiem, to nie daj sobie wmówić, że nie potrafisz kochać albo nie jesteś w stanie nauczyć się kochać bardziej. Jeżeli jesteś kimkolwiek innym i myślisz o sobie źle, upadlasz się, poniżasz, osądzasz – nie wierz temu kłamstwu! Kłamstwo Złego idzie zawsze w dwóch kierunkach: albo nasz grzech neguje, albo go wyolbrzymia. Potrzebujemy prawdy. O tym, że jesteśmy grzesznikami, ale też prawdy, że te grzechy wcale Panu Bogu nie przeszkadzają, żeby zrobić z nas coś niezwykłego, pięknego i cudownego. 
  • Nie udawaj, że kochasz doskonale, ale też nie daj sobie wmówić, że nie potrafisz kochać. I że nie jesteś w stanie nauczyć się kochać bardziej. 
  • Bardzo możliwe, że masz tylko jeden przystanek, jakiś milimetr dobra w sobie. Dobry wilk będzie ci nieustannie powtarzał: wystarczy.
  • Człowiekiem wierzącym nie jest ten, kto potrafi bez zastrzeżeń przyjąć cały system dogmatów wiary Kościoła, nie ma żadnych wątpliwości czy kryzysów. Nie. Dla mnie człowiek wiary to człowiek, który wierzy w to, że niemożliwe może się stać. Ten, kto widzi, że się nie da, że po ludzku wszystko wskazuje, że to „niemożliwe”, a nagle to się dzieje. W sytuacjach, kiedy jest przekonany, że nic się nie da zrobić, zmienić, naprawić, wzbudza w sobie przekonanie: ja rzeczywiście nie potrafię, ale Ty potrafisz, bo jesteś Panem rzeczy niemożliwych. Dla mnie człowiek wierzący to jest człowiek wierzący w niemożliwe. Pokaż mi, że jesteś Panem rzeczy niemożliwych.
  • Każdy z nas ma prawdopodobnie obok siebie kogoś, kto zamieszkał w Sodomie, kto nas skrzywdził, stoczył się, nie jest wart jakiegokolwiek dobra. Może Pan Bóg ciągle czeka, aż ktoś wreszcie zacznie się z Nim kłócić, żeby kogoś ocalił. Nie chodzi o to, że Pan Bóg nie chce ocalić. Myślę, że Pan Bóg wręcz usycha z tęsknoty, gdy Abraham przyszedł i z Nim rozmawiał. Chciał, żeby znalazł się ktoś, kto okaże miłość.
  • Spójrz na siebie według Bożej optyki. Nie na to, jaki jesteś, ale na to, jaki możesz być. Dziś przegrałeś, ok, ale może jutro dobry wilk się obudzi i wygra. Więc zacznij zmieniać życie od zera. Od teraz. Od już. 
  • Przychodzi taki moment, że człowiek wie, że nikt w niego nie wierzy.
  • Niektórzy mówią, że piekło będzie polegało właśnie na takim poczuciu totalnego osamotnienia, pogrążenia w pustce, może nawet będzie widziało się wtedy wszystkich tych, którzy są szczęśliwi. 
  • Pan Bóg, patrząc na nic, widzi bardzo wiele. To jest historia Boga, który widzi inaczej niż ludzie. 
  • Pan Bóg desperacko próbuje nauczyć mnie kochać, oczyścić moje serce. A że jestem głupi jak osioł, to znalazł tylko jeden sposób. Na nowo. 
  • Proces cierpienia, który dokonał się w Hiobie, miał go na nauczyć zupełnie nowego patrzenia na to, co miał wcześniej. Tak jak Hiob, który był przecież człowiekiem sprawiedliwym, nie umiał wcześniej właściwie korzystać z tego, co miał, nie potrafił kochać swoich dzieci, skoro dostawał wszystko nowe. 
  • Hiobowe doświadczenie krzyża jest trudne, ale polecam. Dlaczego? Bo zawsze prowadzi do refleksji nad sensem życia. Więc nawet jeżeli czujesz się jak skopany ogródek, pamiętaj, że to dobry moment, żeby coś zasiać. 
Tyle dzisiaj, bo czasu za mało. 
Wszędzie dzisiaj reklamują – ba, w Empiku jest przecena – Plaster miodu o. Szustaka, czyli zapis z kolei zeszłorocznych rekolekcji (nieco innych, bo były to tylko nagrania audio). Ja jednak polecam sięgnięcie po wilków dwóch :)

Dodaj komentarz