Blog w nowym miejscu

Kolejne spontanicznie absolutnie posunięcie. Po prostu przeniosłem bloga i od dzisiaj będzie on właśnie tutaj czyli pod adresem niedowiarstwomoje.pl. W dotychczasowym miejscu nie będę dodawał już nowych tekstów.

Czemu spontaniczne? Po prostu przeczytałem – zupełnie przypadkiem – jakiś tekst, w którym autorka porównywała systemy Blogspot (z którego korzystałem dotychczas) z WordPressem. Dochodząc do wniosku, że ten drugi bije na głowę pierwszy pod prawie każdym względem. Z ciekawości poszukałem: podobnych porównań jest sporo, z podobną konkluzją. Co ciekawe, ja sam po niespełna 3 tygodniach działania na WP, cóż, podzielam tę opinię. Ile tu można zrobić! Wtyczki, widgety – wygląda to niesamowicie, choć muszę się przyzwyczaić do nieco odmiennej nomenklatury i wyglądu zaplecza.

Przy okazji dość złożonego procesu migracji bloga z Blogspota tutaj, na WordPress, uświadomiłem sobie: piszę już pewnie jakieś 12 lat, powyżej 10 na pewno. Kawał życia. W sumie do maja 2010 r. działałem jakoś na blog.pl (nota bene, dzisiaj także oparty na WordPressie), a od maja 2010 r. do teraz na Blogspocie. Właściwie to od jakiegoś czasu już chciałem zmienić coś z blogiem, nie bardzo wiedząc, co, ani jak się za to zabrać, trochę z braku czasu.

Postanowiłem więc rozwinąć się nieco, spróbować czegoś nowego – a do tego „na swoim”, nie na Googlowych serwerach: własny hosting i domena, pewna inwestycja 🙂 Adres, oczywiście celowo, nawiązuje do poprzedniego, tytuł bloga także się nie zmienia.

Chyba nie zdarzyło mi się nikogo reklamować na blogu tak wprost – ale z ręką na sercu polecam każdemu, kto chciałby postawić własny hosting i cokolwiek na nim robić (WordPress, Blogspot, Joomla), nawet jako laik kompletny, Zenbox.pl. Nie tylko w kontekście blogów miałem do czynienia w życiu z różnymi firmami świadczącymi tego rodzaju usługi – i chylę czoła (dosłownie) przed ich profesjonalizmem, wiedzą, bezinteresowną życzliwością, gotowością do (nieodpłatnej) pomocy, cierpliwością, pracą w barbarzyńskich godzinach także w okresie świąteczno-sylwestrowym. Dlatego dla nich na stałe boksik reklamowy na dole bloga (pro bono, nic z tego nie mam – chcę się odwdzięczyć).

Czy coś się odnośnie bloga zmieni? Chyba nie. Nie sądzę, aby udało mi się pisać tyle, ile napisałem w grudniu 2015 r. (33 teksty…), ale postaram się, aby ze 3 teksty powstawały co tydzień. Kto czytał poprzedni, ten wie, że i na tym blogu raczej będą się one pojawiały wieczorami – po prostu wcześniej się nie da; albo i z poślizgiem 🙂 Gdzieś tam chciałbym, żeby pisanie było moim sposobem na życie itp… i w pewnym sensie jest, ale nie tutaj, więc muszę najpierw ogarnąć sprawy zawodowe, potem chcę mieć czas dla rodziny; na pisanie tutaj jest czas później. Tematyka pozostanie także ta sama: o Biblii, o ciekawych książkach (tutaj lista książek przeczytanych, a tutaj teksty o co ciekawszych książkach), i pewnie o tym, co się dzieje w Kościele.

Proszę o wyrozumiałość jeśli chodzi o styl wpisów przenoszonych z Blogspota, czyli powstałych do 04 stycznia 2016 r. włącznie. Tak, wiem, że brak jest tam wyjustowania, odstępów między akapitami, które się zlewają nieco. Niestety, przy przeszło 600 tekstach nie mam fizycznej możliwości ręcznej korekty każdego z nich. Z tego samego powodu, przynajmniej na razie, wpisy do listopada 2015 r., w ilości 584, są w osobnej kategorii „bez kategorii (ze starego bloga)” – sukcesywnie postaram się je poprzypisywać do prawidłowych pewnie głównie dwóch innych kategorii.

Pewne rzeczy tutaj mogą być jeszcze dopracowywane – np. dział linków (postaram się go uzupełnić do końca tygodnia). Na ile się orientuję, takie rzeczy jak wyszukiwarka czy formularz kontaktowy sprawdziłem, powinny działać. Wyskakujące okienko powitalne powinno pojawiać się tylko na stronie głównej. Informacja prawna o ciasteczkach podobnie. Jeśli zauważysz, że coś jest nie tak albo działa dziwnie – bardzo proszę o informację. Lista blogów i w ogóle linki będą na osobnych stronach, podzielone tematycznie – dostępne z menu górnego.

Bardzo chciałbym, żeby ten blog stał się bardziej znany – stąd tu i ówdzie linki do profilu na Facebooku, a pod każdym wpisem fajne ustrojstwo do wysyłania tekstów/drukowania/udostępniania za pomocą przeszło 200 różnych serwisów. Będzie mi bardzo miło, jeśli pomożesz, aby te wpisy docierały możliwie szeroko – nie dla mnie i dla mojej, nie wiem, sławy czy pychy (piszę anonimowo 🙂 ), ale ze względu na to, jak ważne jest to, o czym tu piszę. Piszę, bo lubię, i jestem bardzo ciekawy, jakie przemyślenia pojawiają się u czytelnika – stąd prośba: śmiało, komentuj.

Dodaj komentarz