Modlitwa człowieka zmęczonego

Panie Jezu – Ty sam dobrze wiesz, że czasami po prostu nie mam siły. 
Rozumiesz – jako człowiek – jak czasami jest trudno, że nie potrafię dać rady, nie umiem się odnaleźć. Że pewne sprawy tak po ludzku przerastają i pozbawiają sił. Czasami coś znienacka, a czasami kilka na pierwszy rzut oka pojedynczych i prostych kwestii, które nakładają się jedna na drugą. 
Proszę Cię, kierują mną i prowadź szczególnie w tych momentach, kiedy jest trudno, kiedy tracę orientację i Zły próbuje mną kierować. 
Naucz, jak zacisnąć zęby, kiedy na usta ciśnie się złorzeczenie, przekleństwo, kiedy nie tylko tym, co robię, ale i tym, co mówię, chcę uderzyć w drugą osobę.
Pomóż wyciszyć się i znaleźć ukojenie w zalewie myśli, emocji, nerwów i stresu – z Tobą i w Tobie. 
Nie pozwól mi ranić innych i być powodem zgorszenia albo smutku – nie tylko dla bliskich, ale dla każdego, z kim mam styczność. 
Pokaż, jak zawierzyć Tobie nie tylko wtedy, kiedy jest pięknie, radośnie, gdy wszystko się układa – ale przede wszystkim wtedy, kiedy wszystko wydaje się sprzysięgać przeciwko mnie, uderzać, odbierać nadzieję, zaciemniać horyzont. 
Uwielbiam Cię, Jezus, i Tobie oddaję każdy poryw mojego serca.