Będzie kanonizacja matki Teresy z Kalkuty

Wczoraj Jorge Maria Bergoglio – Franciszek – świętował 79. urodziny.
Ja prosiłem Boga, żeby zachował go jak najdłużej dla dobra Kościoła, w tej jego niesamowitej bezpośredniości, Bożej kreatywności, dając mu zdrowie i siły na już 80 rok życia 🙂
>>>
Ploteczki zaś w tym zakresie pojawiały się już od jakiegoś czasu. 
Jak doniósł włoski tytułu Avenire, 17 grudnia 2015 r. Ojciec Święty upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do opublikowania dekretu o cudzie za przyczyną Anjezë Gonxha Bojaxhiu. Brzmi tajemniczo? Pewnie tak samo jak dla Hindusów nazwisko Kowalski. Chodzi o bł. matkę Teresę z Kalkuty (1910-1997), założycielkę zgromadzeń Sióstr Misjonarek Miłości i Braci Misjonarzy Miłości, niestrudzoną posługiwaczkę najbardziej opuszczonych i biednych, wegetujących w slumsach, pokojową noblistkę z 1979 r. Co ciekawe – i co świat dowiedział się już po jej odejściu – przez większość życia trwającą w tzw. „nocy duszy” czyli poczucie braku Boga (albo brak poczucia Boga), a mimo to walcząca o każdego biedaka na ulicy. Niesamowita postać drobnej kobiety w biało-błękitnym sari – z pewnością jednej z wielkich, choć niepozornych, świętych XX wieku. Którą – na co wszystko wskazuje – kanonizuje papież również wyjątkowo oddany sprawom wspierania i otaczania miłością ubogich, pozbawionych nadziei. 
Równolegle, kilka dni wcześniej,  ogłoszono kanonizację bł. Elżbiety (Marii) Hesselblad (1870-1957), szwedzkiej konwertytki ze wspólnoty luterańskiej do katolickiej, która dokonała odnowy Zakonu Najświętszego Zbawiciela, czyli potocznie sióstr brygidek. Co ciekawe, będzie to – po św. Brygidzie – dopiero druga święta Szwedka. 
Kiedy kanonizacja matki Teresy? Piszą, że może 04 września 2016 r., w 19. rocznicę śmierci. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co, do przemyślenia, jedna z jej kapitalnych myśli. 

Dodaj komentarz