Przez krzyż do zwycięstwa #03: pierwszy upadek

Autorskie rozważania poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej, które powstają spontanicznie w Wielkim Poście AD 2017. Postaram się, aby pojawiały się 2 razy w tygodniu. Zapraszam do wspólnej wędrówki tą drogą. Zdjęcia to poszczególne stacje drogi z mojego kościoła parafialnego. 

Wydawać by się mogło, że tak po prostu być nie może. Bóg, który upada? To co to za Bóg, ile jest warta Jego siła, Jego wszechmoc? To jest przykład i dowód na przymiot Boga, o którym bardzo często zapominamy. On jest tajemnicą. Ta droga krzyżowa Jego Syna wydaje się tajemnicą, mimo że rozważaną od przeszło 2000 lat. Czy Jezus rozumiał, ile Go to będzie kosztowało, jaki będzie koniec tej Jego wędrówki? Są tajemnice, które po prostu trzeba przyjąć.

Bóg daje swoją słabością przykład mojej słabości. Niektórzy, jeszcze zanim krzyż na nich spadnie, już kiedy gdzieś, hen, na horyzoncie go zobaczą, już załamują ręce. Poddają się, zanim on nadejdzie tak naprawdę. Bóg w Jezusie pokazuje, że przed krzyżem nie co uciekać, ale też, że na drodze z nim upadki po prostu się zdarzają. Ktoś mądry powiedział, że Bóg nigdy nie nakłada ciężarów większych niż to, co jesteśmy w stanie unieść. Ale można spróbować się wymigać, prawda?

Dzisiaj uświadomiłem sobie niesamowitą prawdę. Te upadki nie są po to, aby były. Bóg w tej słabości uczy nas nadziei. Tej, która nie wynika z upadku, ale przychodzi w jego momencie i oznacza zaufanie: Jezu, w tej właśni esytuacji ufam Tobie! Wyraz wiary w to, że działanie Zbawiciela to nie tylko ostrzeganie przed upadkami, ale pomoc w powstawaniu po nich. Nie zwracając uwagi na słabość, na to, co było – ale zbierając siły, aby kolejnego upadku uniknąć, iść dalej, nie poddać się.

W tej stacji chcę prosić Boga Ojca o umiejętność i łaskę mądrego upadania – tak, aby z tych potknięć wyciągać wnioski. Ale także o to, aby – świadomym swoich upadków – nigdy nie oceniać i nie potępiać tych, którzy upadają na swojej drodze.

Dodaj komentarz